SCHOLL rajstopy uciskowe

Rajstopy kompresyjne Scholl Light Legs, bo o tych rajstopach mowa, przebojem wdarły się na rynek jakiś rok temu. Kompresyjne, bo wywierają trzy stopnie ucisku -na udzie, łydce i kostce, przy czym najmniejszy wywierany jest na wysokości uda. Ponieważ z umiarkowanym optymizmem podchodzę do wszystkich nowych produktów, a zwłaszcza na tak wielką skalę reklamowanych, z rezerwą podeszłam i tym razem. Jednak jestem na tyle ciekawską istotą, że nie mogłam odmówić sobie przetestowania rajstop na własnej skórze. 🙂

Rajstopy dostępne są w dwóch grubościach 20den (ta wersja ma przetrwać do 50 prań bez utraty koloru i kształtu) i 60den (wersja grubsza, kryjąca, do 100 prań). Pacjenci często o nie pytają, szukają różnych kolorów i odcieni. Sprawa wygląda następująco – producent na rynek wprowadził jedynie wersję czarną (20 i 60 den) i beżową (tylko 20 den!). Ich rozmiarówka jest troszkę inna. Dla wersji 20 den 3 rozmiary: S/M, L, XL, dla wersji 60 den 4 rozmiary: S, M, L, XL.

Z boku każdego opakowania znajduje się skala umożliwiająca określenie rozmiaru na podstawie wzrostu i wagi. Na ogół jest to adekwatne. Nie polecam sugerowania się jedynie zwykle noszonymi rozmiarami, bo nawet bardzo szczupła, a stosunkowo wysoka osoba, nie ma większych szans na wbicie się w rajstopy 60 den w rozmiarze S, bo w najlepszym wypadku wystarczy ich do połowy uda. Tabela, tabela i jeszcze raz tabela.

Czym szczyci się producent? Specjalną technologią gęstego splotu gładkiego, rozciągliwego i oddychającego włókna, która zapewnia stopniowany ucisk na całej długości nogi, mający stymulować krążenie, a także wzmacniać i kształtować nogi. Obiecuje też, poprzez poprawę krążenia, eliminację problemu ciężkich i zmęczonych nóg oraz redukcję opuchlizny.

„Perfekcyjnie kształtują nogi”? Bez przesady. Jeśli nogi nie są perfekcyjne to nie będą wyglądały perfekcyjnie dzięki rajstopom. Czy jest sens je zakładać? Jest! Na pewno zatuszują one niedoskonałości i fałdki. Krótko mówiąc – kształtują, ale nie szafowałabym słowem „perfekcyjnie”.

Czas na moją opinię.

Jestem posiadaczką 3 par tych rajstop (2 pary czarne 60 den i 1 para beżowa 20 den). Nie zdecydowałam się na czarne 20 den – nie podoba mi się ich struktura, widoczne jest prążkowanie. Albo wyciągnęłam jakąś felerną parę… Albo po prostu jestem wybredna. 🙂

Próbowałam ocenić wpływ rajstop na uczucie ciężkich i zmęczonych nóg. Muszę przyznać, że udało mi się to średnio. Czasami wydawało mi się, że przynoszą ulgę, a następnego dnia „testów” moje nogi czuły się gorzej niż kiedykolwiek. Nie ma co się oszukiwać – jestem farmaceutką, a nogi farmaceutki oprócz kilku tudzież kilkunastu godzin nie tylko stania, ale też nieustannego biegania, schylania się i skakania po drabinkach, mają prawo mieć dość. I to niezależnie od tego czy mają na sobie cudowne uciskowe rajstopy czy nie. 🙂 W dzień mniej intensywny sprawdzały się znacznie lepiej.

Ale, ale!

Żebyście nie pomyślały sobie, że jestem z nich niezadowolona. Nic z tych rzeczy. Ja jestem w nich zakochana! Leżą idealnie, noszą się rewelacyjnie, wyglądają bosko, kamuflują niedoskonałości i są niezniszczalne. Oczywiście w granicach rozsądku, bo po doświadczeniach koleżanki wiem, że niekoniecznie lubią bawić się z kotem. Po wielu praniach wyglądają nadal tak, jak na początku, a podkreślę, że jestem osobą, która zwykłe rajstopy zakłada średnio na 15 minut, po tym czasie umierają śmiercią tragiczną. Żeby nie było zbyt kolorowo przyznam się, że i te udało mi się uszkodzić. Co prawda jedynie raz – na drodze stanęła im wieża zamku z zestawu ciastoliny Play-Doh. Bezbarwny lakier do paznokci uratował je i mają się nieźle do tej pory. Rajstopy trzeba zakładać ostrożnie, uważając na paznokcie. Przeczytałam gdzieś opinię, że 60 den nie są całkowicie kryjące. Otóż są! Przypuszczam, że albo został wybrany rozmiar albo osoba nieumiejętnie je zakładała. Trzeba się trochę pomęczyć, ale prawidłowo założone są kryjące w 100%.

Czy wydałabym ponownie ok. 50-60 zł na nową parę? Bez chwili zawahania!

Zapraszam na facebookowy profil: OKIEMFARMACEUTKI

Related Articles

Skomentuj