OXYWATT – TLEN Z BUTELKI

Zawsze niezmiernie śmieszyły mnie historie o turystach przywożących z wakacji pamiątki, w postaci puszki wypełnionej miejscowym powietrzem, czy też Chińczykach sprowadzających na potęgę świeże, kanadyjskie powietrze w butelkach. Bardzo długo myślałam, że do Polski taki trend nigdy nie dotrze, jakże się myliłam! Moje oczy ujrzały nie dość, że 95% tlen w butelce, to jeszcze nie byle jaki, bo miętowy i grejpfrutowy. Cena: +/- 20 zł /5l.

Jakie informacje znajdziemy na stronie producenta: KLIK

DSC01065

„OXYwatt to 95% czystego tlenu z naturalnym aromatem orzeźwiającej mięty lub soczystego grejpfruta.”

„OXYwatt zmobilizuje Twoje komórki mózgowe oraz tkankę mięśniową do pracy na wyższych poziomach sprawności intelektualnej i fizycznej.”

„Dotleniony organizm lepiej funkcjonuje, dlatego jogini skupiają ogromną uwagę na oddechu, zachowując kondycję i jasność umysłu.”

„Sposób na swobodny oddech i dobre samopoczucie w chwilach, gdy słoneczny skwar rozrzedzi powietrze i pozbawi nas tlenu.”

Zgodnie z jego deklaracją Oxywatt:

„Poprawi pamięć i koncentrację, przełamie wszelkie bariery i doprowadzi do nowatorskich rozwiązań.”

„Zwiększy wydolność i wytrzymałość organizmu, przyspieszy metabolizm, skróci regenerację po wysiłku.”

Dostajemy więc obietnicę kreatywnego myślenia, przypływu energii, zwiększenia koncentracji, wytrzymałości, redukcji stresu, przyspieszenia regeneracji, spokojnego snu, dobrego samopoczucia oraz neutralizacji skutków oddziaływania zanieczyszczonego powietrza.

DSC01067

Oxywatt zaintrygował mnie do tego stopnia, że zechciałam poznać go trochę lepiej. Po przeczytaniu kilkudziesięciu opinii na różnych internetowych forach, nawiasem mówiąc opinii bardzo różnorodnych, postanowiłam przetestować to cudo osobiście. Pomimo wszechobecnych zachwytów nad wersją miętową, jako maniaczka owoców sięgnęłam po drugą, grejpfrutową opcję.

Just works?

Po kilkunastu dniach testowania nie zauważyłam aby mój umysł wskoczył na wyższy poziom, nie było też żadnych „nowatorskich rozwiązań”. Chociaż zależy jak na to spojrzeć, bo w sumie to Oxywatt zachęcił mnie do powrotu na bloga. Nie byłam ani bardziej skoncentrowana, ani bardziej energiczna niż zwykle, ale nie jestem pewna czy Oxywatt ma jakiekolwiek szanse w starciu z chorobą Hashimoto.

Z całą pewnością to fajna rzecz dla osób poruszających się samochodem po dużych miastach, w korkach, spalinach – szansa na kilka świeżych oddechów. Muszę przyznać jednak, że jest jedno pole, na którym Oxywatt w moim przypadku sprawdził się rewelacyjnie – redukcja stresu. Jestem osobą w głowie której dzieje się tak dużo, że minuta wyłączenia myślenia, treningu uważności, medytacji graniczy z cudem. Z Oxywattem jest znacznie łatwiej. Synchronizacja naciskania dźwigni, uwalniania powietrza, spokojnego, długiego wdechu i wydechu w połączeniu z cudownym grejpfrutowym aromatem działa na moje nerwy kojąco i pozwala choć na krótką chwilę wyrwać się z codziennej gonitwy.

Nie odważyłam bym się ani polecić ani nie polecić Oxywattu. Jest produktem tak nieoczywistym, produktem wobec którego każdy może mieć inne oczekiwania, że jedyną możliwością oceny jego przydatności jest przekonanie się o skutkach działania na własnej skórze.

Zapraszam na OKIEMFARMACEUTKI NA FB

Related Articles

3 komentarze

  • Leki opinie Listopad 04, 2016 02.27 am

    Ciekawy pomysł do stosowania w różnych szczególnych przypadkach. Komora tlenowa jest dużo droższa niż ten sztyft i raczej nie zbyt bezpieczna.

    Reply 
  • Paweł Październik 04, 2016 05.03 am

    Ja ostatnio natrafiłem na tlen OXYWatt na FB. Sam jeszcze nie stosowałem tego rodzaju produktów w związku z czym mam pytanie jak to się przekłada na wydajność na treningu. W moim wypadku to kolarstwo szosowe oraz górskie.
    https://www.facebook.com/OXYwatt/

    Reply 
  • Ania Wrzesień 06, 2016 01.32 pm

    Witam, ja ciesz się , ze ni emusze juz kupować niemieckiego tlenu , który jest droższy. Mam czeste bóle glowy i to oxywatt jest moim towarzyszem.

    Reply 

Skomentuj