ENTITIS – nie daj się infekcji

Wielokrotnie zastanawiałam się co popycha firmy farmaceutyczne do wymyślania takich nazw produktów, których pacjenci nie są w stanie zapamiętać i poprawnie wymówić. Jak każdy farmaceuta jestem już przyzwyczajona do „psychożelu”, „ekshumisanu” czy „solpajedyny” – proza życia codziennego. Firma SEQUOIA, być może jako że nazwa zobowiązuje, poszła jeszcze dalej. Stworzyła nazwę, której nie potrafi wymówić nikt i nie to, że poprawnie – wcale!

„Poproszę e…, eeee…, no te pastylki do ssania”…

No dobrze, dość tych żartów. Sprawa poważna, produkt poważny – Entitis, bo o nim mowa – cudo wzbudzające coraz większe zainteresowanie pacjentów – co to takiego, dla kogo i czy warto?

Entitis to owoc wieloletnich badań naukowych, preparat zawierający probiotyczny szczep Streptococcus salivarius K12. Tylko tyle i aż tyle. Szczep ten ma zdolność produkowania bakteriocyn BLIS – peptydów o działaniu przeciwbakteryjnym. Naturalnie występuje jedynie u 2% populacji i odgrywa niebagatelną rolę w zachowaniu zdrowia, chroniąc przed infekcjami gardła, nosa oraz ucha, zarówno dzieci jak i dorosłych. Tak, chcę powiedzieć, że owe 2% populacji zupełnie nieświadomie chodzi sobie po świecie z lepszym (od pozostałych) biofilmem bakteryjnym, hamującym rozwój chorobotwórczych bakterii. Wiem jedno – nie zostałam wybrańcem uczynnego paciorkowca.
Producent wprowadził na rynek dwie wersje produktu: tabletki do ssania (w dwóch opcjach smakowych: truskawka oraz mięta) przeznaczone dla osób powyżej 3 roku życia oraz saszetki z proszkiem (bananowe lub neutralne) dla dzieci po ukończeniu 6 miesiąca.

Dla kogo jest przeznaczony?

Właściwie dla wszystkich, ale szczególnie pożyteczny będzie dla osób z obniżoną odpornością oraz dręczonych przez nawracające infekcje, zwłaszcza w okresie zwiększonego ryzyka zachorowań. Entitis można stosować również w trakcie infekcji wirusowej. Świetnie sprawdzi się po przebytej anginie, ale uwaga – koniecznie po zakończonej antybiotykoterapii – musimy bowiem pamiętać, że ten mały dobrodziej to również bakteria.

Uwaga na specyficzny sposób podania!

O ile tabletki do ssania nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do zastosowania, proszek z saszetek podaje się najmniejszym milusińskim przy pomocy smoczka. W obu przypadkach niezwykle istotne jest maksymalne wydłużenie czasu kontaktu preparatu ze śluzówką jamy ustnej, dlatego tabletek nie wolno rozgryzać, a proszek z saszetek należy podawać małymi porcjami. Z tego samego powodu, po podaniu Entitisu najlepiej nie spożywać już żadnych płynów/pokarmów – zaleca się stosowanie bezpośrednio przed snem.

Plusy
– metoda naturalna
– brak działań ubocznych
– nie zwiększa ryzyka próchnicy
– przyjemny smak

Minusy
– cena (która, tak nawiasem mówiąc, bywa baaardzo różna)

Czy warto?

Niedawno sprawdziłam go na sobie, zdesperowana, gdy w żaden sposób nie mogłam sobie poradzić z bólem gardła i osłabieniem po anginie. Wnioski? Na mnie zadziałał. Chociaż mógł to być zbieg okoliczności, siła woli albo czary (dodaję na wszelki wypadek, bo z pewnością znajdą się osoby nastawione sceptycznie).

Na dzieciach nie testowałam, bo nie posiadam, ale wystarczy przeczytać opinie mam, krążące w internecie. Są ich setki, jeśli nie tysiące. Na ich podstawie każdy może wyciągnąć własne wnioski albo po prostu spróbować.

* Zdjęcie pochodzi ze strony producenta ENTITIS.PL

Zapraszam na OKIEMFARMACEUTKI NA FB

Related Articles

1 Komentarz

  • Martina Maj 10, 2017 03.10 pm

    „Poproszę te pastylki do ssania” to klasyka każdej apteki chyba…
    Ja też zastosowałam ten lek na ból gardła i mi pomogło.

    Reply 

Skomentuj